...dziś nie przychodzę z lirycznymi strofami tylko po to by w jakiś sposób uczcić pamięć o tych wszystkich Ludziach ,którzy zginęli w atakach terrorystycznych ....
...wczoraj wieczorem w telewizji leciał film o tych wydarzeniach World Trade Center i chociaż film nie potrafi oddać w pełni emocji to mną wczorajsze obrazy wstrząsnęły jak przed laty...
...pamiętam tamten dzień ...
...jeszcze wtedy mieszkaliśmy na wsi i mieliśmy wtedy trzyletnią córkę i kilku miesięcznego synka ...
...te kilka lat temu na wiosce nie były dostępne środki do pielęgnacji maluszka a już nie wspomnę o specjalnym mleku ,które synek musiał pić ...
...raz w tygodniu umawiałam się z mężem ,że przyjadę autobusem do miasta i że się spotkamy u Jego siostry i jak mąż kończył pracę to szliśmy na zakupy do marketu i potem razem wracaliśmy do domu ...u szwagierki zawsze zdążyłam wypić kawę ...pamiętam jak poszłyśmy z kawą do pokoju
i włączyłyśmy telewizor ale to co wtedy zobaczyłyśmy tego nie dało się zrozumieć ,miałyśmy wrażenie ,że to film lecz komentarz spikerów utwierdził nas w tym ,że to się dzieje naprawdę ......do dziś trudno mi to zrozumieć co się stało i dlaczego tak się stało ...
...nie potrafię zrozumieć jak to możliwe żeby ludzie do ludzi mieli w sobie tyle wrogości by posunąć się do unicestwienia tylu ludzi ,niewinnych ludzi a każdy film ,który oglądam o tych wydarzeniach wciąż wzbudza we mnie wzruszenie i wiele refleksji ...
minęło tyle lat a ja wciąż nie ogarniam bólu tych osób ,którzy w taki bestialski sposób stracili swoich bliskich ...nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego ludzie ludziom zadali tyle cierpienia i dostarczyli tak ekstremalnej rozpaczy ...
nie potrafię tego zrozumieć !!!
myślę ,że cały świat pamięta tę datę bo ja zapewne do końca moich dni tego nie zapomnę !!!

Ja też pamiętam ten dzień... koleżanka ma wtedy urodziny... też bardzo przeżywywała...
OdpowiedzUsuńPamiętam ten obraz w TV i niedowierzanie, myślałam, ze się wojna zaczęła...
Niech spoczywają w pokuju wiecznym. Amen.
To wydarzenie zapadło również głęboko w mojej pamięci , w tamtym dniu nie wierzyłam że to co widzę na ekranie telewizora jest prawdą. Trudno nauczyć ludzi kochania innych ludzi , wystarczy poczytać komentarze na portalach ile jest złości , zazdrości i nienawiści , oby takich tragedii nie było więcej. Pozdrawiam cieplutko i dzięki Basiu za wspomnienie.
OdpowiedzUsuńTeż pamiętam ten dzień. Relacja w tv była niewiarygodna i na początku w to nie wierzyłam, ale potem okazało się, że to wszystko jest prawdą i w dodatku dzieje się na naszych oczach. Świat jest pełen nienawiści i na takie wydarzenia nie mamy wpływu. Dużo ludzi wtedy zginęło. Dla wszystkich to był straszny szok.
OdpowiedzUsuńPamiętam ten dzień. Mąż wrócił ze szpitala, (miał operację tarczycy) odpoczywał w domu a ja wyszłam na zewnątrz , by trochę posadzić roślinki w ogródku, bowiem miesiąc wcześniej wprowadziliśmy się do swojego wymarzonego nowego domu. Mąż nagle ściszonym głosem nawołuje mnie z okna bym szybko przyszła bo coś... jak głupia biegłam do drzwi, a to co usłyszałam i zobaczyłam w relacji dziennikarzy zmroziło mnie ogromnie. Każdy film , relacja z tamtego czasu wywołuje u mnie wściekłość, że ludzie ludziom potrafią wyrządzić tyle bólu i krzywd. W imię czego musiało zginać tyle niewinnych ludzi. Ciarki mnie przechodzą na wskroś i nie potrafię zrozumieć. W obliczu tego co dzieję się na wschodzie , obok nas, należałoby prosić Boga by nigdy podobna sytuacja nie miała miejsca.
OdpowiedzUsuńNigdy nie wiemy, co przyniesie dzień dzisiejszy...
OdpowiedzUsuńTo było straszne i zapamiętane teraz miłego piątku,pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPamiętam ten dzień, jak spikerka przerwała wiadomości, by pokazać to, co się zdarza- w pierwszej chwili była mowa o wypadku, ale gdy reporterzy pokazali drugi samolot zbliżający się do drugiej wieży... :( po prostu dech mi zaparło... odebrało mowę... nogi ugięły się pode mną a łzy poleciały ciurkiem :( 3 dni wcześniej zdążyłam wrócić ze szpitala po kilkutygodniowym pobycie i sceny tragedii wywoływały we mnie wzruszenie... aż w głąb siebie :( W któryś z pamiętników przelałam ten smutek, przerażenie i obawy, czy kogoś z tych, których kocham tam nie ma- każdy dźwięk telefonu wzbudzał w sercu przerażenie- przecież parę osób- przyjaciół- siedziało ówcześnie za oceanem... Co za dzień!!! Staram się pamiętać...
OdpowiedzUsuń