...

...

niedziela, 10 lipca 2016

letni wieczór. ..



***

siedzę  w fotelu
rozkoszuję się ciepłym letnim wieczorem 
urzeka mnie zapach balkonowych kwiatów 
i blask solarnych lampek
wzrok utkwił w pięknie atramentowego nieboskłonu
który wciąż upaja sekretną tajemnicą 
przyjemny powiew wiatru pieści policzki 
nieśmiało tańczy w kosmykach włosów 
na mlecznej drodze ustawiam marzenia 
dmuchnięciem intymnej ciszy
wypuściłam je w powietrze
przez lunetę istnienia 
obserwuję je jak mną w przestworza 
i łączą się w pary z gwiezdnym pyłem 
iskrzą się zmysły w księżycowym woalu
a myśli jakby jaśniały 
przybierają kształty baniek mydlanych 
tak barwne jak tęczowe stróżki 
i zwiewne jak trzepotanie motyli
dusza i serce wzięły się za ręce i też pofrunęły 
delikatnie osiadły na jednym z obłoków 
zamknęły mi oczy
opadły powieki 
...i nie wiem czy zasnęłam 
czy już śniłam 
ale miałam wrażenie że na ustach poczułam 
pocałunek nieba...B.M.



6 komentarzy:

  1. Jak zwykle cudowny, ciepły i zmysłowy - pozdrawiam serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Basiu, cuda tu tworzysz. Ten pocałunek nieba naznaczył Cię już dawno... mówi się przecież, że talent jest iskrą Bożą...
    Tulę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ się rozmarzyłam...Śliczny wiersz! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Może to był sen, a może romantyczne wspomnienie. Ale chwila piękna. Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu czarownych snów, Pa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciepły tekst. Aż robi się miło.

    Monika.
    http://by-monique.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach ten fotel, Basiu, ta rozkosz... Piękny wiersz... :)))

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)