***
nadchodzi atramentowa pora
miasto zasypia
a ja skąpana ociekającym pragnieniem
budzę w sobie figlarne zmysły
wsunęlam się pomiędzy uderzenia serca
co biją rytmem kołyszącej rozkoszy
z głośników istnienia sączy się nastrojowa melodia
tańczę dłońmi na wilgotnym ciele
dotykam Twoich oczu
opuszkami palców doprowadzam duszę do wrzenia
soczystym pocałunkiem pieszczę rozchylone usta
wciągam Cię w wir pomiętej pościeli
pędzlem wrażeń maluję ognisty pejzaż
aksamitem oddechu oplatam rozkoszne spojrzenie
wpływam w głąb gorących uniesień
i jestem tylko dla Ciebie
choć mam wrażenie że za chwilę utonę
w magicznej przestrzeni dwóch westchnień ...B.M.

Niezwykle zmysłowy...
OdpowiedzUsuńKochana czarujesz słowem, pięknie pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńBasiu, powiem z rozbrajającą szczerością: za każdym razem, gdy czytam Twój TAKI wiersz, żałuję, że jestem sama...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię całym sercem:)
Pięknie i nastrojowo Basiu , ach super klimacik. BUZIAKI !!!
OdpowiedzUsuńJak dobrze tu zajrzeć przed snem, wspaniały relaks, oczy i serce nacieszone :) Pozdrawiam i życzę samych twórczych pomysłów <3
OdpowiedzUsuńJa mam taki problem mały:
OdpowiedzUsuńnie znam się na wierszu białym.
Zmysłowo i pięknie Basiu. Jak tu nie utonąć po takim wierszu...
OdpowiedzUsuńPrzesyłam serdeczności.
I znów utonęłaś w zmysłach, niesiona rozkoszą cielesnych doznań. Przesyłam mniej zmysłowe całuski, ale szczere, takie tylko przyjacielskie.
OdpowiedzUsuń