***
bosymi stopami dotykam twoich rozżażonych myśli
źrenicami zbieram krople rozkoszy
które zdobią twoje spojrzenie
nagimi opuszkami palców
pieszczę skronie
by oddalić zmęczenie
zachwycam się twoim szaleńczym oddechem
i widokiem rozchylonych warg
odziewam ciało w atłas zmysłów
co delikatnie sączy błogie pragnienia
porozumienie dusz i ciał scaliły z sobą subtelną magię
ktróa ciągnie nas w alkowy koronek
i świeżej pościeli pachnącej purpurową miłością
lgniemy do siebie otwartymi na oścież sercami
i czarem chwili uniesień
razem ze snu budzimy to co uśpione
uwalniamy to co uwięzione
poruszamy romantyczną przestrzeń
w której ptaki nucą tajemnicze serenady
i w której nic prócz nas się nie liczy
a kiedy blask księżyca obleje nasze spotkanie
zawyjemy we dwoje
że ja i ty do dwa istnienia wzajemnie spełnione ...B.M.

urocze ;)
OdpowiedzUsuńSzeptem budzisz, Basiu, to, co uśpione; wypełniasz tę romantyczną przestrzeń , marzeniami... Pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuńBasiu, po raz kolejny rozpalasz wyobraźnię swoimi słowami.
OdpowiedzUsuńPotrafisz interpretować miłość zmysłową z talentem godnym Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej.
Tulę serdecznie:)
Gosiu zawsydzasz mnie tym porównaniem ..gdzież mi tam do Mistrzyni Marii :)
UsuńTo wielka sztuka umieć w słowa ubrać uczucia i emocje. Ty Basiu to potrafisz. Piękny wiersz.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam.
Pachnące koronki w alkowie, dotyk nagich paluszków czynią cuda ze zmysłami. Pozdrawiam i przesyłam różane uśmiechy.
OdpowiedzUsuń"Subtelna magia" jest w Twych słowach pisanych. Buziaczki, pozdrawiam i miłego tygodnia
OdpowiedzUsuń