***
wsłuchuję się w szelest liści
które targa roztańczony wiatr
próbuję rozpoznać melodie
otulone magią natury
kolejny silniejszy powiew
wyrywa mnie z fotela
i porywa w podróż do wnętrza istnienia
rozkołysane zmysły
budzą we mnie emocje i pragnienia
błąkające się w pieleszach zmęczenia
przez zamknięte oczy zaczynam dostrzegać tęczę
i kolory co gdzieś zniknęły na moment
ocieram się o dotyk nadziei
przenikam między muśnięciami własnych myśli
dryfuję na łonie marzeń
delektuje się kojącą ciszą
którą ubarwia śpiew ptaków skrytych w koronach drzew
i trzepotanie skrzydełek motylich
one łaskoczą moją duszę
i malują uśmiech na ustach
smakuję ostatnie chwile tegorocznego maja
zapamiętać pragnę wszystkie jego przepiękne zapachy i barwy
biel z wrzosowymi bzami przeplotę niepojętym szczęściem
nasycam się... i nasączam teraźniejszą radością ...B.M.

Basiu, z radością wsłuchałam się razem z Tobą.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło.
Zaraz czerwiec.
OdpowiedzUsuńBo natura majowa nas tak nastraja , że wciąż marzymy... Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńPiękny tekst, pachnie majową nostalgią.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń