...

...

piątek, 7 listopada 2014

tajemnicze wrota...


***

przechadzając się po parku marzeń
zauważyłam  świetlaną łunę 
która unosiła się nad kolejnym mostem wrażeń
zwabiona tym pięknem
szłam za tym zwiewnym kosmykiem
który doprowadził mnie do tajemniczych wrót czasu
kiedy podeszłam bliżej
wrota otworzyły się na oścież
wciągnął mnie do środka silny oniryczny  wir
 i magiczny zapach ekscytującej zielonej mgiełki
oplotły mnie liany kwiatów
które pachniały tak urzekająco 
że zniewoliły każdy ziemski okruszek 
zmysły skąpane w kielichach rosy
lśniły jak brylanty rozsypane na łące odczuć
myśli gdzieś odpłynęły
a ja rozkoszowałam się pięknem
którego nigdy wcześniej moje oczy duszy nie widziały
subtelne miłosne serenady
przygrywały gdzieś za rogiem
skromna rozkosz ukwieca serce moje
ulotne szepty księżyca sprawiają
że się rozpływam 
mam wrażenie że znalazłam się w raju istnienia
straciłam kontakt z rzeczywistością
unoszę się nad swoim ciałem
i mknę duchem w głąb krainy marzeń 
i rezolutnych pragnień ...B.M.


5 komentarzy:

  1. przydałoby się takie przejście...
    za chwilę zamykam oczy, więc sobie tam pójdę .... pomarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To Basiu chyba po ostatniej pełni księżyca, bo taka była cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bym poszła do takiego ogrodu. za białym królikiem. za Alicją... do krainy czarów..
    takie mam skojarzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Och ! Chyba każdy ma takie swoje tajemne przejście, gdzie obcym wstęp wzbroniony. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj chciałabym sie tam znależć i zniknąć na chwilę:)

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)