***
kiedy bladym świtem otwieram na oścież drzwi duszy
czuję urzekającą świeżość cudnego a zarazem tajemniczego lasu
ciało nasycam głębokimi oddechami tego miejsca
gdzie króluje urokliwe piękno
układam do snu resztki nocy
budzę zmysły zaczarowaną nadzieją
przemywam zmęczone oczy kroplami rosy
te krystaliczne zwierciadła
są moją życiodajną siłą
w których nad ranem
przeglądała się Majowa Panienka
spacerująca leśnymi alejkami
...miałam wrażenie ...że tam za drzewem
moim źrenicom objawiła się szata
piękna czysta i biała
pachniała jak ukochana Konwalia
kiedy jakaś moc ciągnęła mnie w głąb światła
poczułam jakby swoim szalem doznań i odczuć
otulała mnie najpiękniejsza jutrzenka
a śpiew ptaków tego poranka
był tak magiczny i niecodzienny
jak biel dobrocią i niewinnością malowana
...w tym miejscu w oczach sarenek czuję miłosierdzie naszego Ojca
czuję spokój
i kołysanie myśli
a serce....
wraz z pierwszym promykiem słonka nuci kojącym szeptem
...chwalcie łąki umajone ...góry lasy doliny zielone....B.M.

Maj maluje nam niesamowite barwy, zapachy. Pachną konwalie, bzy, zewsząd słychać śpiew ptaków. To mój cudowny miesiąc , bo w maju się urodziłam. Ściskam gorąco
OdpowiedzUsuńPrzenosisz mnie w inne miejsce tym wierszem,
OdpowiedzUsuńczytajac wyobrażanm sobie i czuje to wszystko bardzo realnie,
Śliczne:-)*
Pięknie napisane. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńZachciało mi się do lasu :))
OdpowiedzUsuńUroczy wiersz Basiu,słowa spadaja na duszę jak te serduszka.....
OdpowiedzUsuńMogłabym przebywać w lesie nawet cały dzień- kocham las- tę miłość do lasu zaszczepił we mnie tato :)))
OdpowiedzUsuńTaki trochę hymn pochwalny dla cudu stworzenia szczególnie w majowej przyrodzie widać jego piękno
OdpowiedzUsuń