***
dryfowałam na tratwie marzeń
otulona ziemskim zmęczeniem
i pomrukami codzienności
zamknęłam oczy
uśpiłam zmysły
ukołysałam serce
niosły mnie lazurowe fale
na spokojnych wodach jedwabiu
cichuteńko tylko elfy mruczały
jakby takty kołysanki dziecinnej
dobiłam w końcu do brzegu
jakaś siła zaniosła mnie na brzeg
cudownej wyspy snów
wszystko pachniało wanilią
i subtelną konwalią
jakiś blask oblewał ciało
a dusza fruwała pośród donioślejszych barw
jaśniejące oddechy mojego świata
słabły z każdą chwilą
utonęłam w blasku piękna
w krainie różanych uniesień
na wyspie snów
wtulona w szepty oceanu
zasypiam duszą
widzę już
wybrzeża malowane pędzlem szmaragdów
i malachitowych smug
w mistycznych objęciach śnię
patrząc przez pryzmat ornamentów
woalem rześkiej rosy
zraszam tylko skronie
bym zapamiętała z tej chwili jak najwięcej
mmmm
mmmm
mmmm
śnię ...
***corids***

To jedno wiem:
OdpowiedzUsuńjeszcze nie śnię.
...i piękny utwór do Twych słów... Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńśnić umiem , ale ubrać to w takie słowa już bym nie umiała!Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNo ja też bym nie umiała..Basia ma słownictwo baaaarrddddzoo rozbudowane:))
OdpowiedzUsuńNo ja też bym nie umiała.A Basia ma słownictwo baaaaardzoo rozbudowane:)))
OdpowiedzUsuńSen , otwiera przede mną świat , który łączy mnie z bliskimi i miejscami dawno zapomnianymi....
OdpowiedzUsuńBasiu , piękna ta wyspa , do której dopłynęłaś :)
Pozdrawiam :)