czas urlopu i górskich wojaży przeszedł już do historii...
wszystko co przyjemne szybciej chyba jakoś się kończy i trzeba znów zejść na ziemię ...
ale istnieją zdjęcia ,które są wspaniałym wynalazkiem i za ich pomocą wszystkie wspomnienia mogą być wciąż żywe więc zapraszam na relację zdjęciową z urlopu :)
...przez dwa dni padał deszcz dlatego pierwszego dnia wybraliśmy się w pelerynkach do dolinki strążyskiej a kolejnego dnia z wizytą do Gaździny Podhala do Ludźmierza :)
...kolejne dni to już piękna pogoda więc i wyprawa dalsza :)
...dolina białego potoku :) piękne kaskady białej wody :)
..sarnia skała zdobyta :)
...mieszkaliśmy w prawdziwie góralskim domu na samym szczycie Gubałówki :)
widok z okna cudny :)
...odwiedziliśmy Kalwarię Zebrzydowską :)
...oraz ukochane Wadowice ...oczywiście nie mogło zabraknąć kawy i wadowickiej kremówki :)
...do domu wróciliśmy z bolącymi nogami ale szczęśliwi :)
przed nami kilka dni pracy a w sobotę wcześnie rano wyjazd do Warszawy na imprezkę motoryzacyjną Verva street racing :)



Basiu, wspaniała wyprawa wspaniałej Rodzinki. Piękne zdjęcia ją udokumentowały.
OdpowiedzUsuńBuziaczki serdeczne:)
Tam nawet w deszczu jest pięknie! Cudownie, że odpoczęliście! I to razem...
OdpowiedzUsuńDobrze ,że są zdjęcia i można zatrzymać nasze przeżycia , aby móc kiedyś do nich wracać :) Szczerze podziwiam za wycieczkę , ale warta była bolących nóg :):) Widoki zachwycające!
OdpowiedzUsuńSpersonalizowane wycieczka
OdpowiedzUsuńGóry nasze góry!
OdpowiedzUsuńFotki cudowne, zwłaszcza Ty z uroczym aniołkiem . Kremówka jest pycha, też lubię ją pochłonąć, choć nieco zbyt słodka . Ale co tam, trochę słodyczy nie zawadzi . Takie rodzinne wyprawy zapadają w pamięć. Pozdrawiam. Pa.
OdpowiedzUsuńUrlop to cudowny czas, a ja mam to ciągle przed sobą, pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuń