***
przybrałam kształt orientalnych marzeń
wpasowałam się w dźwięk brzęczących bransoletek
nieśmiało dotykam strun namiętności
która dudni we mnie jak oszalałe bębny indyjskiej miłości
źrenice oprószyłam magią zmysłowej krainy
ozdobiona promieniami słońca
mknę przed siebie
odziana jedynie w sari mieniące się rubinowym pięknem
na granicy moich światów
słyszę rytm hinduskiej muzyki
która podsyca zmysły
wirujące w przestrzeni światła
w odczuciach tańczy wiatr o zapachu pustynnej burzy
w kolorze deszczu monsunowego
serce wymknęło się z ciała
i płynie na tratwie z płatów orchidei utkanej
dusza smakuje pomarańczowej słodyczy
co splotła się w lianę waniliowej ciszy
paleta barw jakby nie z tej planety
maluje cudowne wrażenia
opasane lśniącą magią
miejsca które śni mi się po nocach ...B.M.

To pewnie wspomnienia? Pięknie Basiu - lekko, delikatnie, z nutką egzotycznych klimatów. "Przybrałam" razem z Tobą.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam uściski.
..."Paleta barw maluje cudowne wrażenia lśniące magią"...- pięknie jak zwykle :)
OdpowiedzUsuńRównie pięknych snów Basiu życzę.
OdpowiedzUsuńBasiu, jak zwykle czarujesz słowami....
OdpowiedzUsuńPięknie słowem opisane ;)Pozdrawiam serdecznie :))
OdpowiedzUsuńPięknie i tak poetycko:)) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZmysłowe doznania potrafią przenieść w inną czasoprzestrzeń, gdzieś gdzie tylko dusza ma miejsce. Pozdrawiam . Pa.
OdpowiedzUsuń