...

...

poniedziałek, 31 października 2016

biała chryzantema...


***

szary poranek...
zamglone drzewa  gdzieniegdzie odziane są w żółte liście 
kapiące z nieba łzy są  dziś jakieś ciężkie
i nie są przejrzyste
wydają się jakby  dźwigały ogromny smutek
otulone głęboką zadumą 
zaklęte w wielką  nicość...
idąc cmentarną aleją 
wzrok mój przykuwa biała chryzantema
która wraz z początkiem listopada ma inne znaczenie
i ponad ziemski wymiar
...bardzo lubię ten kwiat 
on do mnie przemawia ciszą płatków
a jednocześnie niemym krzykiem wspomnień
wspomnień nie tak odległej przeszłości
która tyle chce jeszcze opowiedzieć bądź dopowiedzieć
do istnień które dziś już nie chodzą po tym świecie
a które przechadzają się w płomieniu zniczy
dziś ta cisza krzyczy 
ocierając się o nasze policzki
a może dotyka strun naszych serc w korowodzie światełek
myśli dziś przyprószone nostalgią 
wracają do lat kiedy wszyscy razem rozmawialiśmy przy jednym stole
a dziś rozmowy toczą się w jedną stronę 
i nagle podmuch wiatru 
który rozwiał wszystko
i ta jedna łza która zagościła na zamkniętych ustach 
chce dokończyć monolog 
który wraz z naszym przemijaniem 
kiedyś ...zamieni się w dialog....B.M.






7 komentarzy:

  1. ..."który wraz z naszym przemijaniem zmieni się w dialog"... Ach, Basiu, jakże w dzisiejszym rozbieganym świecie brakuje rozmów...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, lubię biele,
    lecz niezbyt wiele.

    OdpowiedzUsuń
  3. Im człowiek starszy, tym bardziej ceni każde spotkanie,każdy dobry gest.

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu droga, drugi człowiek, rozmowa z nim, każdy drobny gest życzliwości - to najpiękniejsze, co może być na tym świecie.Tulę mocno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo razy już pisałam że masz dar,skąd ci się biorą takie słowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem Eluś ,po prostu przychodzą do głowy ,siadam i piszę ...

      Usuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)