***
wciąż gonię czas
nie mający ani początku ani końca
zbieram w sobie wszystkie siły
by stanąć z nim na starcie bladym świtem
jednak mimo wielu chęci
nie mogę
nie umiem go dogonić
złapać...zatrzymać ...
wciąż mi umyka i jest szybszy ode mnie o krok
i zawsze przede mną
a nigdy ze mną lub za mną
zawsze jest pierwszy
i choć w tym wyścigu nie ma mety
zdaje się że nigdy nie wygram tej tury maratonu
czasem próbuję zamknąć w dłoniach moje myśli
czasem pragnę zmysłami ogarnąć wspomnienia
które żyją we mnie swoim własnym życiem
zatapiam się w mgiełce
która przyprósza srebrem włosy
zamglony wzrok wspomaga się
szklanymi taflami
przez które wyraźniej widać kształt i kolor tęczowych marzeń
każde zdarzenie i każda chwila
co w gwiazdach zapisane
staje na drodze pielgrzymkowej
i wszystko dzieje się o czasie
który przystanąć nie umie
a ja wiem że nigdy go nie dogonię ...B.M.

Oj, Basiu, mnie też czas ucieka jak przeciąg, a czym starsza jestem, tym szybciej. Czasem nie nadążam za swoimi zadaniami :) Pozdrawiam cieplutko :)))
OdpowiedzUsuńBasiu kochana, wspaniale ujęłaś ulotność i nieubłagany bieg czasu. Jesteś mistrzynią słów i myślę, że w swojej poezji potrafisz schwytać okruchy czasu i zatrzymać je na zawsze.
OdpowiedzUsuńTulę serdecznie:)
Myślę Basiu, że wszyscy gonimy czas i nie potrafimy go dogonić. On tak sprytnie nam umyka, a mógłby się czasem zatrzymać, na chwilkę jedyną. Serdeczności. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCzas goni jak szalony . Niedawno był poniedziałek , a tu już koniec tygodnia się zbliża. Im człowiek starszy to pędzi coraz szybciej . Pięknie to napisałaś . Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńPięknie napisane.
OdpowiedzUsuńBardzo życiowe , to prawda czas leci , pędzi a my chcemy go dogonić, choć to nie możliwe. Czasami przydałby nam się przycisk "pauzy".
OdpowiedzUsuń