***
budzę się z długiego zimowego snu
budzę się niemrawo i bardzo powoli
nieśmiało szerzej otwieram oczy
ukołysaną duszę przywracam do istnienia
ogrzewam ją promieniami słońca
by znów mocniej biła
znów silniej czuła
by była jasna i silna jak wulkan
co z siłą gorącego potoku zalewa zakamarki ciała
topiąc wewnątrz wszystkie chłody
smakując miłość szczęście i radość w największych porcjach
zauroczeniem otulam uśpione serce
z każdym dniem dosadniej słyszę ptasie trele
przyglądam się
próbuję w klamrze ich lotu
odnaleźć swoje lekkie myśli
zmysły balansują jeszcze w elipsie mglistego kokonu
lecz już je zrywam do życia
przyglądam się białym przebiśniegom
i już wiem że tu jestem
że znów stąpam po wiosennej stronie bycia...B.M.

Och, jak ja pragnę już tego prawdziwego wiosennego ciepła- bo się chyba w tym roku nie obudzę, jak Abram w głębokim śnie tkwię ;)
OdpowiedzUsuńjedni budzą się szybciej inni potrzebują więcej czasu ,być może Ty czekasz na ten następny ptasi poranek który Cię zbudzi :)
UsuńPiękne przebudzenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie 😊 Basiu
odwzajemniam pozdrowionka :)
UsuńDajesz nam Basiu tyle sił i radości- dziękuję:-)
OdpowiedzUsuńTy również Basiu :)
UsuńPiękne kwiatuszki!
OdpowiedzUsuńteż je lubię :)
UsuńPodziwiam Twój niesamowity zapał i przebudzenie na wiosnę, piękną wiosnę. Ja coś się nie mogę "zerwać " , chyba potrzebuję większego kopa. Pozdrawiam serdecznie i pięknego weekendu życzę
OdpowiedzUsuń"zerwiesz "się i wystartujesz jak odrzutowiec Eluś :))))
UsuńJak dobrze, że po najgorszej zimie zawsze nadchodzi wiosna.
OdpowiedzUsuńUściski.
tak cud natury jest naprawdę cudem :)
UsuńPiękne przebudzenie... :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło :)
Usuń