***
wyprowadziłam się z zimowych snów
pozbierałam dokładnie wszystkie swoje rzeczy
ciepłe skarpety schowałam na dnie szuflady
czapki i szale popakowałam w kartony
zbudziłam wszystkie zmysły
żeby już się rozgrzewały
w takcie gimnastycznej muzyki
z ciepłych pieleszy wstają wypoczęte myśli
buzie wystawiają by złapać brązowy szept
pierwszych lśniących promieni
biegam jeszcze po sennych komnatach
sprawdzam czy wszystko ze sobą zabrałam
wszystko co przydać się może
w wiosenno letnim ferworze
włosy rozwiane wiatrem marcowym
gubią pyłek poduszek
serce radosne bije rytmem ptasiego śpiewu
dusza już się zachwyca pierwszymi bratkami
wszystko wokół oznajmia
że już czas powstać i cieszyć się
zielenią trawy i pąkami na drzewach
trzeba już zacząć istnieć w kolorowych marzeniach ...B.M.

Basiu, jak tu nie kochać wiosny?
OdpowiedzUsuńUściski.
Będzie wiosna,
OdpowiedzUsuńale kiedy?
Oj... Basiu, ja jeszcze hołduję temu ciepełku zimowej odzieży... :p Zmarzlak bowiem jestem. Pozdrawiam cieplutko :)))
OdpowiedzUsuńBasiu, ja dziś zmarzłam nawet w kościele!!! A kaszel mnie męczy, może Ty wiosnę sprowadzisz.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci pięknych kolorowych marzeń.Wiosennie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWiosna , ach to Ty. Lubię takie wyprowadzki , czekam na to całą zimę. Pozdrawiam ciepło Basieńko.
OdpowiedzUsuń