...

...

piątek, 6 września 2013

made in china

***

hm, od jakiegoś czasu bardzo interesuje mnie ale i bardzo zajmuje samodzielne malowanie i zdobienie paznokci ,wychodzi mi to różnie bo sama wymyślam sobie jakieś ciekawe i często abstrakcyjne i asymetryczne wzorki, ale daje mi to jakąś przyjemność i bardzo lubię to robić ...
moja szwagierka natomiast jest konsultantką Avonu i z każdego katalogu coś dla siebie ,bądz dla rodziny wybieram ...bardzo się ucieszyłam kiedy w jednym z katalogów dojrzałam pędzelek do zdobienia paznokci który z jednej strony ma końcówkę cieniutkiego piórka a z drugiej końcówkę do robienia kropek itp...
od razu zamówiłam sobie ten nieduży gażdzet i z niecierpliwością czekałam dwa tygodnie aż go wczoraj dostałam ...
hm, dlaczego dziś o tym piszę ?
bo na owym pędzelku pod logiem firmy Avon widnieje napis made in china ...
jak dotąd firma kosmetyczna wydawała mi się jedną z lepszych a ten napis jakoś mnie zmiesmaczył i nie mam narazie ochoty nic zamawiać z tego katalogu ...
nie mam osobiście nic do tego państwa ani jego mieszkańców ,ale przecież nasz kraj zalewają chińskie produkty ,które obecnie nie są już nawet najtańsze bo te niby tanie sklepy tez się już cenią ...
jednak (na ile to jest możliwe na naszym rynku ) staram się unikać kupowania chińskich butów ,skarpet , bielizny ,ubrań itd dlatego ,że materiały z których dane rzeczy są produkowane są marnej jakości ,nie przepuszczają powietrza i często mają nieciekawy zapach ,ale wciąż pamiętam czasy kiedy byłam dzieckiem i wtedy moja Mama dwoiła się żeby stroić mnie w owe piękne ,haftowane sukienki ...która dziewczynka z mojego pokolenia nie pamięta sukienek z haftowanym rabbitem albo kwiatkami ...wtedy te sukienki były piękne jak na tamte czasy i pamiętam ,że nosiło je kilka pokoleń ,jedna dziewczynka po drugiej i one wciąż wyglądały jak nowe ...
więc zastanawiam się jak to jest z tym made in china ...
czy to naprawdę jest tandeta i kicz czy może jednak nie powinnam mieć nic przeciwko artykułom i produktom opatrzonym taką metką ...nie wiem już ...
nie nalezę też do osób które swoje ubrania kupują w firmowych sklepach bo raczej ubieram się w zwykłych sieciówkach  ,ale bardzo cenię sobie ubrania naturalne ,bawełniane które są przyjemne w dotyku i noszeniu a te chińskie kojarzą mi się z przepoconą skórą itd ...
hm,co o tym myślicie ?
ja jednak uważam ,że gdyby nie ta china to w lepszym stanie byłyby nasze rodzime firmy produkujące np odzież czy zabawki na naprawdę dobrym poziomie  i w dobrej jakości ...
pozdrawiam :-)

4 komentarze:

  1. Ja zawsze śmieję się, iż niebawem wszystko będzie produkowane w Chinach. Jednakże tu nie ma nic do śmiechu, bo co z tego,iż tanie skoro rozpada się po krótkim czasie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ,nie ma tu nic do śmiechu ...
      pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. Obecnie nawet znane marki szyją i produkują w Chinach.Czasami kupię coś markowego i jest nic nie warte a czasem z napisem CHINA i jest nie do zdarcia , chyba nie ma reguły .Pozdrawiam i udanego weekendu.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda Marysiu -czasem i markowe jest nic nie warte ...ot szczęście się nazywa ...
      również dla Ciebie moja droga pięknego weekendu życzę i najserdeczniejsze pozdrowienia zasyłam :-)

      Usuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)