***
moja arcadia to kraina
w której płynące rzeki aż po brzegi
wypełnione są wszelkim niepojętym szczęściem
w mojej arcadii z gęstwin ludzkich spraw
przebijają się niewinne konwalie
które kuszącym zapachem budzą wonne życie
tutaj wszystkie troski trudy i znoje
odeszły w niepamięć
albo poukładały się w klatkach nicości
tutaj smutek nie znany
chociaż z oczu czasem łzy kryształowe spadają
to one nie są oznaką żalu
to mej duszy oczyszczenie
a może orzeźwienie szmaragdowe
wpływające do źródełka istnienia
wszystkie pola nadziei okryte
harmonią słów
uczuć
i jasnych myśli
beztroskiej lewitacji w powietrzu
rajskiego piękna
moja arcadia
budzi się co rano bladym świtem
subtelnie mnie kołysząc
oczy mi przeciera gąbką najczulszych snów
tańczę sobie w trawie walczyka
i w nowy dzień radośnie pomykam
śniadanie jadam na patio kielichów różanych
a kawę pijam z moimi aniołami
na chmurce białej czasem dłużej zabawię
kiedy biel przyodziewam
i po korytarzach marzeń biegam
goszczę czasem w porze obiadu
w twym sercu
w którym ambrozję miłości podają
upajam się tym zmysłowym smakiem
lecz zaraz frunę dalej
bu nie umknął mi żaden moment
na deser skosztować chcę
wyczekiwanych wspaniałości
z konwaliowych miseczek
które na łonie natury już pachną ulubionym smakiem
tutaj oddycham ciszą i spokojem rozkosznym
tutaj mnie muzyka jasności i blasku gości
w wir uniesień trzepoczących wciąga
gdy zachodzący księżyc
barwne pejzaże odgrywa
na podniebnej scenie
swoje uczucia recytuję
i posyłam tobie
moje jedyne westchnienie
kolacji nie jadam
bo zachłysnęłam się cudem mojego świata
teraz delikatnie wygładzam swoje ciało
by pieszczotą przyjemną przywołać sny słodkie
przepływa już przeze mnie jakaś namiętność duszy i ciała
która przywraca mi wiarę
w to że moja arcadia naprawdę istnieje
przecież tam byłam
będę
jestem ...
zasnę spokojna i utulona
szalem ażurowych grafitów nocy
śnić pragnę w twych ramionach
no chodź ...
podaj mi dłoń
powitam cię w moim edenie
lecz przecież ty już tu jesteś
więc jesteśmy tu oboje
zamknijmy proszę oczy i odpłyńmy
wraz z taktami malachitowej kołysanki
na skrzydłach delikatnego wiatru
w rejs najskrytszych myśli
tam gdzie świat pulsuje paletą tysięcy barw ...
*zdjęcie z sieci.

wow! przepiękny wiersz Basiu!
OdpowiedzUsuńdzięki Kasiu :)
UsuńCały czas się zastanawiam jak tak pięknie i często można pisać ???? Niektórzy np. piosenkarze, czy pisarze latami układają jakiś tekst, a Ty.....:) Pozdrawiam cieplutko!!!
OdpowiedzUsuńDanuisu nie wszystko jest pisane teraz ..czasem wpisuję "stare :teksty....buziaki ślę :)
Usuńmoja arcadia się buduje, więc czekam na nią z niecierpliwością... :)
OdpowiedzUsuńżycze żebyś się szybko doczekała :)
Usuńile tu pięknych słów, wrażeń, uczuć, radości, zachwycam się
OdpowiedzUsuńPiękny ...., szybko zajrzałam bo zobaczyłam moje ulubione maki, a tu konwalie między wierszami:)
OdpowiedzUsuńummm :)
UsuńCudowną masz arcadię!!!!
OdpowiedzUsuńMoja jest podobna:) Pozdrawiam Basiu.
cieszę się :)
Usuńodwzajemniam pozdrowienia :)
Jak pieknie...aż nie wiem co napisac......jak dobrze mieć swoją arkadie...
OdpowiedzUsuń