***
oczy pieści popołudniowy widok
żółtych krajobrazów
ten krajobraz
swoją czułością i ciepłem
przeszywa mnie
emocjonuję się
kołyszę się w takt wiatru
oddycham wiosną w sercu
jestem istnieniem
które wciąż nabiera nowych barw
żółtość okrywa mnie swym szalem piękna
poszerzam swoje kręgi pragnień
nęcące powietrze
łaskocze duszę
spacerując tą żółtą ścieżką
subtelnie dotykam twoich myśli
zmysłowo faluję ulotnością
tonę w twoim umyśle
chcę tak upajać się tobą na zawsze
wraz z kolejnym promieniem słońca
ogrzewam cię spojrzeniem pożądania
marzeniami opowiadam ci pejzaż najczulszych słów
zza kotary zmysłów wyprowadzam te które nieco przygasły
by napełniły się znów paletą żarzącego się gorąca
w tym nieokiełznanym polu najurokliwszej natury
zatańczę dla ciebie i z tobą
niezmierzony spektakl naszych ciał
i tego walca który się nigdy nie skończy...
.jpg)
Największe żółtości
OdpowiedzUsuńna polach rzepaku.
to prawda:)
UsuńUwielbiam rzepakowe pola, nęcą zapachem, radują oczy, tak jak Twoja poezja, Basiu...
OdpowiedzUsuń:)))
Usuńpozdrawiam :)
Basiu życzę Tobie abyś wirowała bez końca. Pięknie - więcej brak mi słów. Buziaki.
OdpowiedzUsuńodwzajemniam buziaki :))
UsuńW poniedziałek przemierzałam pół Polski i podziwiałam zółte rzepakowe pola, teraz czekam na maki:))
OdpowiedzUsuń