***
siedzę sobie na ławeczce pod zachmurzonym niebem warszawy
siedzę sobie i...
siedzę sobie pod fontanną twojego serca
siedzę sobie i ...
i delektuję się chwilami które spływają wraz z wirującą wodą
próbuję rozświetlić kolorami duszę mą
trudne bardzo to
zamykam oczy i znów staram się
nawlekać na sznur szczęścia nasze kaskady motyli
piękne i ciepłe korale koralowe naszych serc
chciałam zbudować od nowa swoje życie
na fundamencie miłości mojej i twojej
siedzę sobie a nade mną cięzkie chmury się kołyszą
nie wiem czy z nieba spłynie złoty deszcz
nie mam parasola ...więc może obmyje mnie
między tym niebem a moją duszą spotykam ciebie
wiesz-lubię kiedy mówisz do mnie
lubię lubiłam kiedy dotykałeś mnie
tęsknię ...otula mnie wiatr który targa wnętrze moje
ale ten wiatr podkręca tę fontannę serca
a wiązki wody tworzą w moich wspomnieniach cudowne pejzaże
nakarmię się nimi by uśmiechnąć się
i posłać gdzieś w świat tchnienie mojego serca które bije dla ciebie
w mistycznym ornamencie wstanę i pójdę dalej zwiedzać warszawę ...
***cordis***

Lubię fontanny, a w Warszawie dawno nie byłam...
OdpowiedzUsuńA wiatr? On jest wszędzie.
Pozdrawiam,j.
Witaj Joanno .Tak ,masz rację wiatr jest wszędzie a ja bardzo lubię wiatr czy to elikatny czy mocniejszy ...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :-)