***
wymyśliłam sobie drewnianą ławeczkę
którą umieściłam na najpiękniejszej chmurce
oczyma wyobraźni
widziałam na niej
dwa białe sympatyczne aniołki
wokół lśnił srebrnobiały blask
gdzieniegdzie mieniły się srebrne marzenia
które ukryłam w mojej gwieździe istnienia
przutulone istotki
rozpostarły swoje skrzydełka niewinności i delikatności
przygarnęły mnie
poczułam ciepło
i zapach świeżości ich duszyczek
opowiedziały mi bajkę
o krainie w któej stopy są niepotrzebne
w której dłonie znaczenia nie mają
opowiedziały mi o magicznyc skrzydełkach
i o pyłku dobroci
którym ukołysału źrenice moje
usłyszałam śpiew tak urokliwy
przenikajacy zakamaki mojego serca
podały mi filiżankę ciepłego mleka
z kropelkami anielskiej ambrozji
błądząc po dróżkach fantazji odpłynęłam
chciałam tak trwać aż noc przeminie
by rankiem ujerzeć znów oczęta ukochane
we mnie zapatrzone
bo kiedy w nocy nie ma cię przy mnie
wymykam się i szukam w obłkocha twojego ciepła
które oprócz ciebie
mają tylko oni
moi skrzydlaci przyjaciele....B.M.

Jak zwykle przepięknie!!!
OdpowiedzUsuń..bez przyjazni aniołów byloby nam bardzo cięzko przetrwać niektóre chwile w zyciu...
OdpowiedzUsuńdla mnie takimi aniołami w cięższych chwilach są przyjaciele...
OdpowiedzUsuńWielu skrzydlatych przyjaciól życzę ,ale najwięcej tych ziemskich i prawdziwych. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuń