...

...

środa, 11 marca 2015

imaginacja...


***

wymyśliłam sobie drewnianą ławeczkę
którą umieściłam na najpiękniejszej chmurce
oczyma wyobraźni 
widziałam na niej
dwa białe sympatyczne aniołki
wokół lśnił srebrnobiały blask
gdzieniegdzie mieniły się srebrne marzenia
które ukryłam w mojej gwieździe istnienia
przutulone istotki 
rozpostarły swoje skrzydełka niewinności i delikatności
przygarnęły mnie
poczułam ciepło 
i zapach świeżości ich duszyczek
opowiedziały mi bajkę 
o krainie w któej stopy są niepotrzebne
w której dłonie znaczenia nie mają
opowiedziały mi o magicznyc skrzydełkach
i o pyłku dobroci 
którym ukołysału źrenice moje
usłyszałam śpiew tak urokliwy
przenikajacy zakamaki mojego serca
podały mi filiżankę ciepłego mleka 
z kropelkami anielskiej ambrozji
błądząc po dróżkach fantazji odpłynęłam
chciałam tak trwać aż noc przeminie
by rankiem ujerzeć znów oczęta ukochane 
we mnie zapatrzone 
bo kiedy w nocy nie ma cię przy mnie
wymykam się i szukam w obłkocha twojego ciepła 
które oprócz ciebie
mają tylko oni 
moi skrzydlaci przyjaciele....B.M.



4 komentarze:

  1. ..bez przyjazni aniołów byloby nam bardzo cięzko przetrwać niektóre chwile w zyciu...

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie takimi aniołami w cięższych chwilach są przyjaciele...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielu skrzydlatych przyjaciól życzę ,ale najwięcej tych ziemskich i prawdziwych. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)