***
swoje żagle wypełniłam anielskim powietrzem
lekkim jak puch pierzastych kokonów
włosy przewiązałam lśnieniem
powieki malowane blaskiem
odbijały się w lustrze duszy
serce otuliło się kępkami bawełny
ciało okryła subtelność białej koronki
spojrzałam w niebo
i poderwałam się do lotu
lekka jak piórko unoszę się ponad światem
frunę na spotkanie
pejzażu delikatnego piękna
... dostrzegam już ogrody zielone
malowane pędzlem marzeń
maleńkie biedroneczki
zagościły na krzaczku czterolistnej koniczyny
szczęście smakuję
z pucharów konwalii
niebanalne powietrze nasycone ulotnością
przepełniają niepoliczalne krople rosy
w przestrzeni wyobraźni
czuję się jak bezkształtna istota
wszystkie te chwile dokładnie pozbieram
poukładam je w szkatułce istnienia
a kiedy noc nastanie znów wrócę na ziemię...B.M.

Ja najczęsciej wracam na ziemię jak ranek nastasje;-)
OdpowiedzUsuńPrzepięknie piszesz,tworzysz,komponujesz słowem;)
Wiatr w żagle i lecę....
OdpowiedzUsuńDobrej nocy ;)
Tylko trwać by się chciało w takich marzeniach. Pozdrawiam cieplutko i zdrówka życzę.
OdpowiedzUsuńJa tu będę bardzo szczery,
OdpowiedzUsuńbyły żagle i... bojery
Dziekuję:)Pobyłam
OdpowiedzUsuń