...

...

piątek, 13 marca 2015

przedzieram się...



***

przedzieram się przez ciasno utkane pajęczyny obłudy
rozpycham się rękoma
rozwścieczonymi ruchami zrywam ze znajomych twarzy maski
które się nie uśmiechają
i które chcą zmanipulować marionetki mojego istnienia
uciekam przed ludźmi którzy żyją na pokaz
odrzucam szarość iskierek popiołu
które uparcie rozsypują się przede mną
chwilami wybuchają okruchami żaru
parząc moje delikatne stopy
zaburzając równowagę wrażliwości
dusza oddycha wulkanicznym dymem
opadając na serce bezbarwnym pyłem
tchu zaczyna mi w piersi brakować
przygniatają mnie zimne myśli i raniące słowa 
upadam na kolana
 ale wciąż uciekam ....
ja nie chcę pogubić moich kolorów
i osobistego dekalogu mojego ziemskiego bycia
dwulicowość sprawia 
że kolejny raz upadam
ale mam na tyle sił w sobie
by zamknąć oczy
i przywołać moje anioły
opadają źrenicę 
umysł lewituje w krainie piękna 
w krainie delikatnej bieli
już czuję urzekającą woń 
ukochanych konwalii
witalne powiewy wyrwały mnie z szarości i zła....
jestem już gdzie indziej
i tu zostanę po kres moich dni !!!...B.M.



6 komentarzy:

  1. trochę jakoś pesymistycznie się zrobiło...
    dużo uśmiechu i samych przyjaznych dusz! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też często uciekam Basiu w inny, lepszy świat i te ucieczki pozwalają mi przetrwać najtrudniejsze chwile!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem ucieczka jest najlepszą rzeczą jaką możemy zrobić, aby ratować siebie:) pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pokusy bywają "okrutne", dobrze się przebudzić w porę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)