...

...

poniedziałek, 2 maja 2016

majowe spotkanie...


***

zawsze...
zawsze kiedy idę na majowe spotkanie
niosę w sobie ogrom myśli 
natłok słów
i lawinę intencji 
zawsze kiedy idę na majowe spotkanie 
czuję w duszy jakby takie  migotanie
a w oczach lśnią diamentowe iskierki
wszechobecne wzruszenie
gości w sercu
przeplatając się z radością 
że już za chwilę ...
jeszcze tylko minę to przejście i furtkę 
i znów Cię ujrzę moja Ukochana
głowę opieram na złożonych dłoniach
wyłączam świat
nic i nikt  w tej chwili nie istnieje 
tylko ja i Ona
i wzniosłe wersy litanii
śpiewane drżącym głosem
strunami i akordami wielkiej miłości 
na koniec zapada zmrok 
i wracam do domu 
wypełniona melodią  Panience swej piosenkę 
na dobranoc zaśpiewać chcę 
w ostatnią chwilę dnia...B.M.



6 komentarzy:

  1. Basiu, cóż tu rzec...? Te spotkania dają moc i siłę, niosą radość i nadzieję. Ten szept serca przy Jej Sercu...
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ..."w ostatnią chwilę dnia"- uwielbiam tę pieśń :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Basiu, prawdziwie kochasz Matkę Bożą...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne i wzruszające, taka figurka wisiała przed moim domem na ogromnym jasieniu i to właśnie pod nią śpiewaliśmy majówki!

    OdpowiedzUsuń
  5. To moja patronka. Szczególnie w maju staram się być blisko niej. Dziękuje Basiu za ten wpis buziaki !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. W ostatnią chwilę... i w każdej chwili dnia śpiewać. Na wieczną chwałę. Pozdrawiam majowo

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)