...

...

poniedziałek, 20 czerwca 2016

chlebem pachnące ...



***

za oknem rządzi atrament ciszy
w przeciwnych blokach pogasły już światła
prawie wszystko zamilkło
tylko w moim mieszkaniu ma miejsce chwila magiczna
niebywała 
i niezwykła
po raz pierwszy wyrabiam ciasto 
na stolnicy marzeń 
podsypuję je wspomnieniem z dzieciństwa 
kiedy to mieszkałam niedaleko wiejskiej piekarni
próbuję w pamięci odszukać ten obraz i zapach 
siadałam wtedy wieczorem przed domem na starych schodach
i zachwycałam się wspaniałym zapachem pieczonego chleba
 a już za chwilę i w moich pieleszach zapachnie Bożym Darem 
wkładam foremki do piekarnika i czekam ...
zaglądam 
widzę jak rośnie
i już go czuję ...
zamykam oczy 
odżyły tamte odczucia 
kiedy obserwowałam pola porośnięte falującymi łanami zboża
dojrzewającymi w pełnym słońcu 
wspominam czas beztroski 
żniwa u sąsiadów 
i te ciepłe wieczory pachnące wymłóconym polem 
wdycham zapach który na płycie mojej duszy
wyrył zapis tej chwili 
upajam się pięknem ziarnistych bukietów
wyjmuję z pieca trzy bochny
przyglądam się im dokładnie
a w duszy duma tańczy z kłosami radości 
jeszcze tylko znak krzyża 
i mogę podzielić się z moimi Aniołami chrupiącym szczęściem  tego świata...B.M.





7 komentarzy:

  1. I cóż do szczęścia nam potrzeba....chlebek chrupiący, pachnący proszę. Również wspominam takie pachnące pieczywo mojej babci, w małym miasteczku nad Sanem w rzeszowskim, która co rano dla swoich wnucząt w wakacje biegła do ryneczku po pyszne bułeczki z kruszonką. Zanim dzieci wszystkie wstały, na świeżym powietrzu, w pod daszkiem letniej kuchni czekało śniadanie z pyszną mleczną kawą, której zapachu i smaku nie zapomnę do końca życia. Ach te wspomnienia.... to radość na samą myśl. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam, mniam, mniam, taki pyszny chlebek z lubością bym zjadła ze świeżym wiejskim masełkiem i serkiem, ale niestety, dla mnie zostały tylko białe pszenne bułeczki. Smacznego. Pa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już tak dawno nie jadłam takiego prawdziwego domowego chleba, z pieca opalanego drewnem ze świeżym wiejskim masełkiem ojjj...rozmarzyłam się, pozdrawiam serdecznie i wącham ten piękny zapach świeżo upieczonego chlebusia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mniam, mniam. Wygląda pysznie. Pozdrawiam serdecznie Zosia

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam, mniam. Wygląda pysznie. Pozdrawiam serdecznie Zosia

    OdpowiedzUsuń
  6. Basieńko, wzruszyłaś mnie do łez. Przypomniały mi się magiczne chwile z dzieciństwa i babcia wypiekająca chleb w ogromnym piecu. Do tej pory pozostał mi zwyczaj całowania z szacunkiem chleba, gdy upadnie przypadkowo na podłogę.
    Pozdrawiam z całego serca, kochana.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny zapach i wspaniałe wspomnienia. Z mojego domu też pamiętam taki chleb i zapach. Od pewnego czasu też pieką. I na każdym bochenku, przed rozkrojeniem czynię znak krzyża. Nigdy tego nie robiłam w chlebie "sklepowym" a tu sama ręka prowadzi. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)