...

...

wtorek, 7 czerwca 2016

na łonie natury...


***
usiadłam sobie nad brzegiem stawku 
na dywanie własnych myśli 
które przeglądają się w lustrze wody
wpatruję się w gromadkę dzikich maleńkich kaczuszek 
które przyszły nie wiadomo skąd
sprawiając ogromną radość i euforyczną przyjemność...
nie liczę czasu 
by uchwycić go jak najwięcej 
i zapisać na lirycznych kartach istnienia
kolejne flakoniki  serca napełniam zapachem grochówki 
co bulgocze nad ogniskiem 
zapachem jaśminu który przyfrunął wraz z wiatrem 
aromatem kojącej wody
pejzażem miłości 
i urokliwym kokonem  głębi cudownej natury 
na oścież otwieram duszę 
by się nasycić aż po brzegi tym wspaniałym momentem ...

pod stopami czuję odprężenie 
i przyjemny czas odpoczynku 
 lekka jak motyl 
karmię źrenice  niebanalnym widokiem 
w powietrzu czuć radość urokliwego piękna natury
które rozkwita kwiatem niezwykłego purpurowego rododendronu
czar tej chwili 
wiruje  w powietrzu z euforią i muśnięciem  refleksji 
że być może wszystko co piękne jeszcze przed nami ...B.M.








4 komentarze:

  1. Cudowny wiersz, Basiu, pozwalający się zanurzyć w błogostanie bezczynności. I piękne zdjęcia - ech, ta grochówka:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana Basiu, i tym sposobem oderwałaś mnie od codzienności, zapraszając do wspólnego wypoczynku nad stawem- bosko <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Natura zawsze przyciąga swym pięknem i daje niesamowite ukojenie. Rododendon ma piękny kolor. teraz tylko zadbaj o niego, a z pewnością się odwdzięczy pięknym kwieciem w przyszłym roku. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)