moi drodzy goście dziś dla mnie i dla wielu z nas ważny dzień ...
dzisiaj swoje piąte urodziny obchodzi fundacja z którą współpracuję prawie od trzech lat ...
zadaniem nas wszystkich zrzeszonych w czerwonych szeregach jest propagowanie dawstwa szpiku ,obalanie mitów i uświadamianie ludzi na temat zostania dawcą szpiku lub komórek macierzystych ....
ja też jestem ok kilku lat zarejestrowana i wiem jakie są potrzeby jeśli idzie o dawców szpiku ..
jest nas wielu ale wciąż za mało by uratować wszystkie potrzebujące istnienia ...
lekiem na białaczkę jest to co nosi w sobie każdy z nas ..
to zdrowy szpik i komórki macierzyste ...
tak niewiele potrzeba by dać komuś szansę na nowe życie ...
trzeba tylko odrobinę dobrej woli
czy warto zostać dawcą ?
ja nim jestem i niczego się nie boję bo jak można się bać ratowania ludzkiego istnienia ?
wciąż czekam na telefon że to moje komórki mogą uratować czyjeś życie i będę najszczęśliwszą istotą na ziemi jeśli to moje pragnienie się spełni i że dane mi będzie zostać faktycznym dawcą szpiku dla mojego bliźniaka genetycznego jeśli znajdzie się w potrzebie :)
a dzisiejszego wieczoru z największą przyjemnością przypnę do serca mój puzzelek :)


Żeby nie te
OdpowiedzUsuństare ciało,
to by też coś
oddawało.
tak, to bardzo ważne.
OdpowiedzUsuńdobrze, że o tym piszesz :)
Piękne przesłanie! Oby jak najwięcej takich ludzi z sercem.
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńDobre serducho Basiu masz a i gratuluje 5 -lecia całej organizacji a ciebie kochana podziwiam za wielką odwagę i za to że trwasz w tym temacie z duszą dobrego człowieka buziaki ślę Marii
OdpowiedzUsuń