***
oswoiłam milczenie
słyszę tylko cichuteńkie uderzenia własnego serca
wyłączyłam świat
i oddycham spokojem w mojej przestrzeni
okryła mnie jakaś mgiełka melancholii
nie czuję smutku
ale nie czuję tez wielkiej radości
naszkicowałam sobie obraz
szarymi barwami
w sumie to lubię szarość
którą ożywia rubinowa czerwień
wewnętrzna część wrażliwości
poszukuje zrozumienia
i wytłumaczenia że wszystko ma sens
nawet moje marzenia schowały się dziś do szuflady
bo czyże są moje marzenia
w porównaniu z dramatem ludzi
ludzi których spotkałam na swojej ścieżce
na ścieżce po której stąpaliśmy
skąpani w najszczerszych uśmiechach
a dziś wszystko jest niczym
i nawet ja czuję dziką bezradność
która rozsiewa we mnie tysiące
miliony myśli
gdzieś tam na dnie serca
tylko iskierki nadziei się tlą
bo ja wciąż
pomimo wszystko chcę wierzyć
że po raz kolejny
zapłonie wielkim ogniem
największa tajemnica życia
jak pochodnia istnienia
która jeszcze nie powinna gasnąć
...
***cordis***
...dziś byłam na akcji szpikowej w pewnym miejscowym liceum ...
...byłam tam również i rok temu z tą samą inicjatywą ...
...rok temu zarejestrowało się wielu młodych ludzi którzy chcą się podzielić życiem ,w tym roku wynik był podobny co bardzo mnie cieszy ...
...przy tej okazji spotkałam kilka osób których dawno nie widziałam ,w rozmowie okazało się ,że zapotrzebowanie na przeszczepy szpiku jest tak ogromne ,że wciąż brak dawców do każdego chorego ...
...mogłabym tu wypisywać wiele przykładów znajomych mi osób które zmagają się z białaczką,ale nie o to chodzi a tak naprawdę większość społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z tego ,że lek na tą chorobę nosimy w sobie...
...kolejny cel -organizacja akcji uświadamiających po to by zdążyć z pomocą !!!

Wiem czym może
OdpowiedzUsuńsię zakończyć
aplazja..
...niestety wiem i ja ...
Usuń...smutno dzisiaj ...to bardzo smutny,przygnebiający temat, który nalezy jednak poruszać, dobrze,ze sa tacy ludzie jak Ty, ktorzy to robia....pozdrowienia Basiu....
OdpowiedzUsuńBasiu, robisz piękne rzeczy, podziwiam się również za to...
OdpowiedzUsuńOj dzisiaj smutno, ale czasem trzeba pomyslec o zyciu o tym co najwazniejsze, bo zycie jest tak krotkie...
OdpowiedzUsuńA ja Ci powiem, że ludzie boją się w cokolwiek angażować, zapanowała wszechogarniająca znieczulica. Liczę się " ja " i tylko ja a inni........ czasem jak tego słucham to mam dość. Basiu pisz o tym jak najwięcej i po prostu wszędzie, żeby przełamać tę ignorancję.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie Monika:))
Żałuję, że ja nie mogę brać udziału w takich akcjach- już nie mogę :( Kiedyś byłam krwiodawczynią... Pozdrawiam Basiu cieplutko i wielu łask Bożych życzę- szczególnie zaś nadziei...
OdpowiedzUsuńPodziwiam za rozmowę o tak trudnym temacie. Podziwiam za czyny....
OdpowiedzUsuń