***
zmysły budzą się do życia
myśli oddychają świeżymi kropelkami
poburzowego powietrza
mgiełka wilgoci
oplata duszę
serce tętni nową energią
niebo tańczyło ogniste flamenco
w duecie z błyskawicami
deszcz uderzał w szyby
życie pobudzał
podlewał kwiaty
i mój świat
wdycham swoiste piękno
onieśmielają mnie kosmyki barw na niebie
wieczór pachnie ambrozją
wiatr niesie ze sobą
iskierki ciszy
i tylko ptaki śpiewają
ukryte gdzieś na drzewie
przestworza pulsują skrzydlatą muzyką
zniewalający zapach pieści moje ciało
muskam wszystkie drobinki
granatem nocy
chmury przewijają się ze sobą
rozświetlają spokój
czarują magiczne odczucia
żłobię swoje szepty
w twoich ustach
i już niemrawo
powoli
odpływam
by posmakować poburzowych płatków szczęścia
***cordis***
...po raz pierwszy w tym roku dziś nad moim miastem tańczyła burza ...
*zdjęcie z sieci .

Piekny wiersz. U mnie dzis byla prawdziwie letnia pogoda, ponad 20stopni, ale wieczorem....sie zachmurzylo i na zachmurzeniu sie skonczylo.Pozdrawiam i..powoli wracam do blogowego swiata:)))
OdpowiedzUsuńMożecie w wątpić,
OdpowiedzUsuńu nas tylko siąpi.
nad moim też! :)
OdpowiedzUsuńA U MNIE NAJPIERW BYŁO PIEKNIE, SLOŃCE, CIEPLO, POTEM POKROPILO, NASTĘPNIE LUNĘŁO,I WIECZOREM JEST CHŁODNIEJ, DESZCZ WISI W POWIETRZU...WIERSZ PIĘKNY,BUZIACZKI!
OdpowiedzUsuńpiękny wiersz, pasujący do pogody u mnie, najpierw ciepły poranek i burzowo-deszczowe popołudnie:) i jak nie wiele trzeba było by rano zauważyć jak się wszystko zazieleniło:)
OdpowiedzUsuńPo burzy zawsze świeci słońce - przynajmniej w przyrodzie.
OdpowiedzUsuńburzy się boję, co innego po burzy latem:) Pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńach, jak pachnie po tej burzy, jakie piękne słowa...
OdpowiedzUsuń