***
zainspirowana niezwykłym pięknem
wtuliłam się
w aromatyczne szepty wrzosowego bzu
onieśmielona jego magią
zamyślam się ...
jak cudownie jest
przeżyć kolejną tak uroczą wiosnę
zniewalający zapach
dokładnie skrapia
moją ścieżkę istnienia
niezapomniana woń
mojego wiejskiego dzieciństwa
w sercu moim każdego dnia
wdycham tą delikatność bzów
i ten aromat
który pomimo upływu lat
wciąż z taką samą siłą
dodaje mojej duszy barw
całymi ustami smakuję
tę ulotność delikatności
rozkoszuję się zmysłowymi dzwoneczkami
które odurzają mnie swym czarem
znów popieści mnie ukochany maj
który zielenią i tajemnicą rozkwitania
pozwoli mi marzyć bez końca
znów będę gonić moje motyle myśli
znalazłam swoje szczęście
i afrodyzjak najprzyjemniejszego zapachu
który kusi by sięgnąć po więcej...
*zdjęcie z portalu Tapetus.pl

Uwielbiam bez i jego zapach.....:)
OdpowiedzUsuńDla mnie bez to... fiolet,
OdpowiedzUsuńod lat dziecięcych.
Bzy opanowały nasze blogowisko,
OdpowiedzUsuńwiem od dzisiaj o bzie prawie wszystko...
jak miło od rana przeczytać taki cudny liryk:) idąc do pracy przechodzę koło bzów, codziennie upajam się ich zapachem, uwielbiam wiosnę, maj:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam bzy, ale nie mam obecnie kwitnącego, dopiero młodziutki krzaczek, a zapach to może faktycznie afrodyzjak...
OdpowiedzUsuńTez uwielbiam bzy, są takie piękne i pachnące u mnie dopiero delikatnie rozkwitają i już niedługo będę mogła cieszyć się ich zapachem:)) pozdrawiam serdecznie i miłego weekendu Ci życzę:)
OdpowiedzUsuńlubię zapach bzów i podoba mi się Twój wiersz o nich!!!! Pozdrawiam majowo!!!
OdpowiedzUsuńBasiu, wspaniałe słowa poświęciłaś bzom, uważam, że każdy poeta powinien pisać o ich niepowtarzalnym pięknie. Pozdrawiam znad kiści bzu...mam ich całe mnóstwo w ogrodzie...
OdpowiedzUsuńCudownie Basiu - beż uwielbiam i zapach i ich wygląd buziaki śle Marii
OdpowiedzUsuń