***
...ziemskie istnienia w wieczną ciszę zaklęte
nic nie mówiące
przeźroczyste zjawy w minionych obrazach dominujące
patrząc w niebo czujesz...
że one tam spacerują po nieboskłonie
niejednokrotnie wybawiają cię od złego
podają dłoń niewidzialną
kiedy silniej zmysły wytężysz
a myśli oczyścisz z codziennego zgiełku
możesz je poczuć
na skórze
a nawet usłyszeć duszą
możesz być świadkiem niemego koncertu
co rapsodię odgrywa
w płomieniu znicza
w szeleście ostatnich liści starych dębów
w niewinności białej chryzantemy
wreszcie w powietrzu
którego delikatny powiew muska zamyślony policzek
cisza którą tylko kolejny podmuch kołysze
odbija się echem w sercu stęsknionym
wspomnienia wiją się cmentarną alejką
czasem skropioną bezbarwną kropelką...
nie spieszmy się nigdzie
pochylmy głowy
oddajmy hołd naszym aniołom
oddajmy serca refleksjom o tym co nieuniknione
nie spieszmy się nigdzie
lecz" spieszmy się kochać ludzi bo tak szybko odchodzą "...B.M.

Tak szybko odchodzą....
OdpowiedzUsuń"Spieszmy się kochać ludzi,bo tak szybko odchodzą"....
OdpowiedzUsuńPięknie opisałaś Basiu tę niezwykłą więź żywych i zmarłych...
OdpowiedzUsuńMiłego,świątecznego dnia.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńI nic więcej nie potrzeba, Ty wszystko napisałaś...Śpieszmy się kochać ludzi....
OdpowiedzUsuń