...

...

wtorek, 14 października 2014

... i słyszę ...


***

...wchodzę po schodach
mijam kolejne stopnie
chcę się wspiąć na szczyt własnej duszy
chcę się dostać do sypialni najskrytszych  marzeń
pragnę ułożyć ciało na łożu najdelikatniejszych różanych płatków
uciszyć chcę myśli 
by przez chwilę pobujać w obłokach
wtulę się w kołyszące zmysły
włączę muzykę aniołów 
mijam ostatni stopień z nieokiełznanym drżeniem
popycham uchylne wrota edenu
idę rozmarzonym krokiem
układam się w sennym atłasie 
...
zamykam oczy 
 i tylko słyszę ...
bicie własnego serca
które przyspiesza  i zwalnia
które bije nie równo 
oddycha emocjami 
wzdycha zmęczeniem
pompuje umysł blaskiem świecy
próbuję oswoić podmuch wiatru
który dziś schładza szepty istnienia
oplata mnie mglisty ażur wilgotnych kropel 
które oczyszczają moją przestrzeń 
mozolnie je pozbierałam 
ukryję  w przestworzach 
by nikt nie widział 
że znów tańczyłam w płatkach mieniącego się deszczu ...B.M.






5 komentarzy:

  1. taka drobna stopka,
    na tych mokrych stopniach?

    OdpowiedzUsuń
  2. rany pisząc tak banalny komentarz pod tak wzniosłymi słowami czuję się dziwnie

    OdpowiedzUsuń
  3. NIEZWYKŁE SŁOWA......Przepraszam,że mój blog jest chwilowo niedostępny, odezwę się po zmianach,pozdrawiam serdecznie,Yolanda

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)