***
pomykam obłokiem odczuć
w przeźroczystej sukience
upalnego poranka
próbuję zmysły połapać
które osiadły sobie na drzewie słodkich marzeń
jakby wokół elipsy serca
gdzie w dopływach rubinów
burzy się rzeka życia
w załamaniach światła
łaskoczą duszę swym czarem
daję ci na baśniowej tacy zmysły moje
czasem rozbiegane a czasem niesforne
doznaję tsunami wrażeń które oblewa spragnione spojrzenie
uśmiecham się do ciebie
goniąc kolejną puchatą chmurkę
dotykam cię rozkosznie blaskiem słońca
nucę dla ciebie kołysankę z szeptanych nutek
czuję cię w migoczących iskierkach
co brylantami opadają na ziemię
oddycham twoją mgiełką
tańczącą na moim ciele
w kropelkach uniesienia
tryskam namiętnym westchnieniem
raz po raz rozpływając się w powietrzu najczulszych słów
w girlandzie namiętności
odnajduję aksamitny dotyk
który zmysłową pieszczotą
doprowadza niepokorne odczucia do wrzenia
ustami ukołyszę wargi
wzdychające podmuchami miłości ...


I nic mi więcej nie trzeba...wspaniały liryk!
OdpowiedzUsuńmiło mi Kasiu :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam w ten upalny wieczór:)
Pięknie...lirycznie i romantycznie....
OdpowiedzUsuń:))))
OdpowiedzUsuńpięknie i romantycznie:)
OdpowiedzUsuńPięknie:)) pozdrawiam serdecznie Monika:)
OdpowiedzUsuńAch,jeszcze bardziej upalnie się zrobiło:)
OdpowiedzUsuńPiękne słowa. :)
OdpowiedzUsuńA do tego ten... upał!
OdpowiedzUsuńupał nie do zniesienia ...
OdpowiedzUsuńMiłego wieczorku.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń