witam ciepło chociaż za oknem nieco się ochłodziło :)
dziś mam dzień wolny i dlatego postanowiłam przedłużyć święto placka drożdżowego i dziś takowy upiekłam w swoim domu ponieważ wczoraj czułam mały niedosyt gdyż załapałam się tylko na dwa małe kawałeczki :)
zdjęcie powyżej przedstawia surowe ciasto natomiast to poniżej już wypieczone a kolejne już polukrowane :)
ponieważ u mnie roznosi się cudowny zapach złamany smakiem borówki ,moreli i jabłuszka to już rozkoszuję się kawą i tym jedwabistym smakiem dzieciństwa :)
gorąco wszystkich zapraszam do siebie na niepowtarzalne chwile przy kawce i owym pysznym placuszku :)
pozdrawiam ciepło :)
Bez gadania zjadam ćwiartkę- mniam, pychota...
OdpowiedzUsuńAle super pyszne, pozdrowienia Basieńko!!!!
OdpowiedzUsuńNie wiedziałem, że mnie spotka,
OdpowiedzUsuńnastępna Twoja pychotka.
Pysznie wygląda sama pychotka.Miłego wieczorku.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJade do Ciebie kochana!!! wygląda apetycznie!
OdpowiedzUsuńoj zjadłoby się ,zjadło :):)
OdpowiedzUsuńChoć już troszeczkę późno, to malutki kęs nie zaszkodzi, więc się częstuję i słodko rozkoszuję a za kawkę dziękuję:)) pozdrawiam serdecznie Monika:))
OdpowiedzUsuńcudo, wyślij kawałeczek i w moją stronę
OdpowiedzUsuńach Basienko , jak ja uwielbiam takie wypieki . Moj maz w okresie zimowym m awsze akie piecze :) Buziaki KOchana :***
OdpowiedzUsuńPlacek marzenie, chętnie zasmakuję:)
OdpowiedzUsuńAż się rozmarzyłam, chętnie zjadłabym taką drożdżówę na śniadanie;-)
OdpowiedzUsuń