***
ilekroć siadam pod tym starym orzechem
doświadczam jakby przypływu tęczowych myśli
intensywność napływu weny
w barwne szepty zamieniam
układam strofy w odcieniach fioletów i wrzosów
które pachną cudownym latem
kojarząc się z widnokręgiem lawendy
na horyzoncie wirowania
rezolutna czerwień
przeplata się z soczystymi rubinami serca
figlując rozkosznie w duszy
zieleń kwiatem orchidei zakwita
która w oczach pulsuje swym subtelnym pięknem
co w płatkach nadziei dryfuje
muskając delikatnie opuszki źrenic
nie brak też słonecznych bursztynów
które wstęgą lśnienia
przepasają zmysły
te zwiewne które czasem wiatr goni w słodkich marzeniach
róż plącze włosy z kosmykami lazuru
łaskocze przyjemnym dotykiem
w iskierkach ulotnej mgiełki
magia cienia tego drzewa
przedziera się przez motyle trzepotanie
pieszcząc bajecznie słów kołysanie
bujaniem w obłokach oddycham
chłonę całym ciałem ten szmer otoczenia
który urzeka
moje istnienie...


Basiu- Czarodziejko, Marzycielko, Poetko, Fantastyczna KIobieto, przyjmij wyrazy mojego podziwu!
OdpowiedzUsuńA ja wolę
OdpowiedzUsuńsiąść przy stole,
wtedy głowa
da notować.
Podziwiam Twoją lekkość zabawy słowem, piękne opisy odczuć wszelakich, trafność z jaką docierasz do obserwatora czującego się niebiańsko w czytaniu każdej linijki "Twoich szeptów", pozdrawiam wakacyjnie.
OdpowiedzUsuńKolorowo bardzo dzisiaj u Ciebie.
OdpowiedzUsuńJak ładnie Basiu wyglądasz:)))
OdpowiedzUsuń:)
OdpowiedzUsuńtęcze piekne - te na niebie i te w głowie :)
OdpowiedzUsuń