***
gorąca pustynia gdzieś w afryce
gorący złoty piasek
brak wody i parzące słońce
cud świata
tak chciałabym ...
znalazła się tam przypadkiem
róża czerwona maleńka
bezbronna a jednak tak droga
szukała wody do życia
i balsamu dla duszy
przemierzyła mil tysiące
by odnaleźć to czego chciała
upadła ...
lecz zmysły do źródełka ją wiodły
energię ze kaskady słońca czerpała
spragniona swą duszę napoiła
w płatkach jej tajemnice ukryte
piękne i zmysłowe i błogie
ekstazą erotyzmu opatrzone
i kokardką szmaragdową
rozchyliła usta pragnień
każdy nerw nasączał się pięknem
każdy zmysł zamieniał się w czekanie
każda chwila piękniejszą była
każde bicie tętniące mocniej
a róża kwitła tam na tej pustyni
dziwne to było dlatego zakątka świata
ale ta róża siłę miała
bo kwitła w zaułkach jego serca
w alejach wodospadu istniała
a pustynia...
bezkresem tego kochania jest
nie ma początku ani schematów
lecz koniec kiedyś nastąpi
bo wszystko co piękne kiedyś znika
a co z aksamitnym rubinem płatków ?
opadną ?
czy jeszcze zakwitną ?
czy zapowiedzią edenu się staną ?
ale przecież miłość nie zna granic @--;--
***cordis***

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)