...

...

środa, 24 lipca 2013

wyprawa po słońce


***

czasem często nocą budzi się we mnie nieokiełznana tęsknota
taka co wije się we mnie niteczką wspomnień
taka co wiruje w moim ciele torandem marzeń
taka co fruwa we mnie motylem i w brzuchu łaskocze
taka co pełza po ziemi ciężarem świata
i taka którą wdycham powietrzem przedburzowym

czasem budzi się we mnie nieznany głód i pragnienie
stąpam wtedy bez celu i nie potrafię myśli odnaleźć
i nawet ulubiona kawa smakuje inaczej
przenikam korytarze duszy
i bezpiecznej kojącej przystani szukam

błądzę o słupy zdarzeń się potykam
wreszcie trafiam do teartu duszy
i w loży serca zasiadam
oczy szeroko otwieram i wdycham
przedstawienie co zwą wyprawą do słońca

z zamkniętymi oczyma w inny wpływam świat
fantazja się zbudziła z głębokiego snu
tutaj myśli pragną biec do promieni dnia
i ogrzewać się świecą miłości słodkiej i drogiej

dobrze mi tutaj popijam ambrozję co  letnim czarem zwą
kręcę piruety błękitnych łabędzich jezior
zrywam dmuchawce latawce i wiatr

tutaj ulatuje ten ciężki czas a dusza odkrywa barwy na nowo
a ja do słońca chcę by... w blasku jego odkrywać cię

wyprawa po słońce = nowe życie


***cordis***




Czasem w życiu zdarza się taki czas ,że jakiś smutek spowija duszę .Nie pozwala ustom się śmiać i często łzą się karmi .Ale tak sobie myślę ,że w życiu to tak jak w pogodzie -czasem słońce a czasem deszcz.
Często mam tak ,że czuję ogromną niemoc ,często nie mogę nic zrobić jak tylko mieć nadzieję i wierzyć ...
lecz czasem trudno nawet te wartości w sobie pielęgnować .
We mnie właśnie nastał taki czas dlatego z góry przepraszam że moje ostatnie teksty nie są wesołe ,ale walczę z tymi myślami i wiem ,że znów dam radę ...i szczęśliwa będę jeżeli to co w sobie noszę da się zamknąc w najpiękniejszej szkatułce serca i da mi żyć pełną paletą barw ....a także krwistą czerienią serca .
Mam nadzieję i wierzę ...
Tak bardzo kocham świat ,ludzi i to co robię bo wiem że to ma ogromny sens i znaczenie i potrzebne jest to dla świata i dla ludzi ale czasem wypalam się i we łzach tonę ...
Ale zbudzę się znów jak Fenix z popiołu i wierzę,że znów zapłonie we mie ten blsak ...
Chciałabym trakotwać tego bloga po trosze jako mój pamietnik więc czasm pozwolę sobie wrzucić tu jakąś prywatę ...bo już czuję ulgę ...a o to chodzi :-)
....i ruszam w wyprawę po słońce wszak to połowa wakacji prawie ,więc już czas słońcem rozbłysnąć ...

13 komentarzy:

  1. pieknie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sądzę, że każde "wywalenie" tego co boli, innej osobie, przynosi ulgę. Czasem...
    Czasem należy zastanowić się nad sobą i poszukać przyczyn w innym miejscu. Zwłaszcza w sobie.
    Pa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj ...
      tak ,masz całkowitą rację -najpierw trzeba zacząc od samego siebie :-)
      Pozdrawiam i dziękuję za wizytę :-)

      Usuń
  3. Rozbłyśnij słońcem jak najmocniej!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Loyal Pat.
      postaram się lśnić letnim słoneczkiem i zarażać nim innych ;-)
      pozdrawiam i lecę zaraz zajrzeć do Ciebie :-)

      Usuń
    2. miło mi będzie....

      Usuń
  4. Na nic groza, ciemność,
    kiedy słońce ze mną.
    LW

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc serdecznie dziękuję za przyniesione słoneczko i słonecznie pozdrawiam :-)

      Usuń
  5. Nabierz słońca we włosy, wiatru w oddech ciszy i pisz. ;-)

    I wyrzucaj z siebie wszystko, co dyktuje Ci dusza, serdeczności, Basiu! j.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Joanno ...
    jak zwykle miło Cię witam ,zauważyłam że bywasz tutaj wieczorami a czasem nocą a dziś jestem i ja z czego ogromnie się cieszę :-)
    pozdrowienia wieczorne dla Ciebie ślę :-)

    OdpowiedzUsuń

bardzo dziękuję za pozostawione odczucia ,
bardzo mi miło ,
szeptem serca pozdrawiam :-)