...wróciliśmy dziś z mężem późno z pracy do domu ...
...usiadłam sobie przed komputerem by chociaż pocztę odebrać i zajrzałam na FB a tam dwie smutne informacje i filmik ,który wywołał u mnie wodospad łez i ogrom pytań...
...już miałam pójść prasować koszule na jutro na zakończenie roku ,ale musiałam ten filmik obejrzeć i właściwie nie wiem po co tu weszłam i to piszę ,ale jest mi smutno ,czuję bezradność i taką niemoc której czuć nie lubię ...
...pierwsza smutna wiadomość to taka ,że wczoraj odszedł podopieczny Drużyny Szpiku ,waleczny chłopak ,który mieszkał w pobliskim miasteczku ,który miał tylko 26 lat ,który zostawił żonę i małe dzieci ,przegrał z białaczką ...
...dziś w nocy odszedł kolejny waleczny chłopak który miał tylko 16 lat ,również podopieczny Drużyny ...również przegrał z białaczką ...
...a teraz obejrzałam ten filmik ,który mnie wzruszył filmik, ale tez pozwolił odreagować emocje związane z tymi smutnymi historiami ...
...od jakiegoś czasu za pośrednictwem FB śledziłam losy Tych Choruszków a "kolejne światełka zgasły,zasnęły na wieki "a nam został smutek i znów lawina pytań ...
...dlaczego ...
...jaki w tym sens ...
***
Boże ...
ja wiem że wszystko w Twoich rękach
Boże...
ja wiem że potrzebujesz aniołów
i pewnie czystych i godnych Ciebie serc
Boże ...
ja to wszystko rozumiem
tylko proszę powiedź mi mój Panie
jak wytłumaczyć to sercu
które przepełnione jest żalem
jak to wszystko w duszy poukładać
kiedy we wszystkim tyle chaosu
myśli pokryły się lawiną emocji
a zmysły nie czują nic prócz niemocy
Boże ...
ja wiem że to Ty życie dajesz
i to Ty
i tylko Ty wiesz kiedy nastąpi jego kres
ale jak się z tym pogodzić
kiedy z oczu płynie tyle łez ...
Boże ...
mój Boże ja to wszystko rozumiem
ale....
jest mi źle ?
pocieszeniem jest tylko Nadzieja
że Te Istnienia już niebieskie
są w drodze do Ciebie
są w drodze do wiecznego Edenu
Boże ...
proszę pociesz mnie ...

...Przytulam <3
OdpowiedzUsuńniestety nie wszystko w tym świecie jest zrozumiałe....
OdpowiedzUsuńOstatnio moja siostra jest częstym gościem szpitali (albo z jedną albo z drugą córką). Tego się nie wie, jak nie ma się z tym do czynienia. Masa ludzi chorych - poważnie, z często nieuleczalnie. To smutne. Często przegrywają walkę jak Ci dwaj, o których piszesz. A ta walka wyciska z nich wszystkie siły...
OdpowiedzUsuń:((((((.... Przykro mi Basiu....
OdpowiedzUsuńWzruszający film. Przypomina mi historię sprzed lat, której sama byłam świadkiem- dosłownie. Jako wolontariuszka w hospicjum brałam udział w ceremonii ślubnej na oddziale hospicyjnym... Takie chwile zapadają głęboko w serce i pamięć- odmieniają człowieka i postrzeganie świata ze wszystkimi jego konsekwencjami... Piękny post- dziękuję za przypomnienie, bowiem trzeba nam od czasu do czasu takiego "kopa" by się nawracać, by spojrzeć głęboko w siebie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń