***
w moją duszę wdarła się jakaś szarość
nie potrafię jej bliżej zdefiniować
czy zatem przez szczelne bramy piękna
które strzegą mojego serca
przedarł się smutek ?
tak wiele pytań
a tak niewiele odpowiedzi
tak wiele zła
a tam mało nadziei
jak z tego wybrnąć
i jak pomóc
by nie cierpiały najmniejsze skrzaciki
cóż powiedzieć
kiedy nie wolno nam oceniać nikogo
myśli które napływają
oplatają umysł chłodem
jakby cierniem wbijają się w źrenice
z których czasem łezka płynie
nie zawsze życie jest usłane różami
nie zawsze można bujać w obłokach
a moje czułe szepty gdzieś się rozbiegły
poszukują sensu
lecz póki wiara trwa na świecie
to wierzę że moje szepty znów usłyszę
i że cały ten świat
ułoży się tak
jak puzzle układają się w układance istnienia ...


Nie dobrze być smutnym.ale czasami tak jest że męczy coś nie tak.Miłego wieczorku.
OdpowiedzUsuńnie zawsze jest tak jakby sie chciało... takie jest życie. trzeba iść naprzód, bo każdy upadek oznacza w końcu podniesienie się.
OdpowiedzUsuńuśmiechu życzę i pogody ducha! :)
Czasem i bywają takie dni. Basiu życzę Ci jak najmniej tych smutnych dni:) Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńBasieńko, odgoń smutek.....jest cos takiego i ze mna, nieokreslonego ale powoli uwalniam sie z tego stanu,czego i Tobie zyczę.
OdpowiedzUsuńPo burzy zawsze wychudzi słońce...
OdpowiedzUsuńPięknie wyrażasz siebie, po smutku zawsze przychodzi radość, i tego się trzymaj, ( z autopsji to znam) , pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńPo gorszych dniach przychodzą pogodne....Pozdrawiam pa...
OdpowiedzUsuńOby smutku było jak najmniej, Basiu, czy u Ciebie na bloggerze tez nie wyświetlają się nowe posty na blogach, bo u mnie od 3 dni pokazuje i zmienia się tylko jeden blog z całej listy ulubionych??
OdpowiedzUsuń