***
nie wiem czy to jeszcze noc
czy już nowy dzień przewija się w pieleszach wczesnego poranka
wyczekuję świtu
stoję w balkonowym oknie
cały świat śpi kometą sennych odczuć
rozmazane kontury świateł
przyciągają jakby fosforyzującymi iskierkami
których dziś nie ma na niebie
chmury deszczowego preludium zasłoniły cały ornat atramentowy
a ja słyszę tylko delikatne krople deszczu
które uderzają o parapet duszy
przywołuję moje anioły
by nadleciały
i nakryły mnie woalem snu
albo chociaż swoimi srebrnymi skrzydłami
w których zawsze towarzyszy mi spokój
może wzdycham do morfeusza
który dziś o mnie zapomniał
i nie pozwolił mi pozrywać marzeń
bym miała czym śnienie kołysać
oddycham wilgotnym powietrzem
nabieram tchu w piersi
rozganiam natłok myśli
emocje uciszam lśniącym powiewem
a mimo to nie potrafię zanucić kołysanki nużącej
i nic już nie wiem
czy to jeszcze noc
czy nowy dzień już wstaje
w kolebce ciepła układam serce
lecz ono oczu zamknąć nie chce
karmi źrenice skąpanymi w deszczu kwiatami
smakuję doznania deszczu nocą
co po dłoni spływa orzeźwieniem
czy to smak jutrzenki się zastanawiam
jeśli tak to smakuje ambrozją
zapowiadając piękny dzień
pełen cudu ...


Zastanawia mnie, czy piszesz najpierw na kartce, a potem na bloga, czy od razu? Wybacz moją ciekawość :)) czasem zastanawiają mnie dziwne szczegóły :))
OdpowiedzUsuńMiłego dzionka!
różnie z tym bywa ...
Usuńmam kilka zeszytów które pierwszą datę mają zapisaną jako 1996 rok i jest w nim pełno krótkich westchnień ...potem zapełniały się kolejne ,więc czasem je przepisuję ,czasem pod wpływem chwili siadam i coś piszę od razu ..różnie z tym bywa a czasem zwyczajnie zaspiuję sobie wersy które się urodzą w notatniku komputerowym:)
I znów będzie dzień!
OdpowiedzUsuńUwielbiam tę najwcześniejszą porę dnia- ten rysujący na horyzoncie, się wąską wstęgą, rodzący się do życia, dzień- tę obietnicę życia we mnie, w mym sercu... pozdrawiam
OdpowiedzUsuńostatnio kiepsko śpię, budzę się wcześnie i staje w oknie obserwując jak świat budzi się ze snu w promieniach słońca:) piękny wiersz Basiu:)
OdpowiedzUsuńpamiętam niewiele dni kiedy nie mogłam zasnąć :), pięknie opowiedziana bezsennośc!!!!
OdpowiedzUsuńBasiu, pięknie napisałaś o nieprzespanych nocach:) Powinnam sobie skopiować Twój wiersz i czytać go gdy nie śpię...A stale nie śpię, staram się marzyć, ale sen nie przychodzi. Marzenia obracają się w nerwy i to już koniec. A Twój wiersz jest taki spokojny, kojący.....Może mi pomoże? Oby:)
OdpowiedzUsuń